Zaufanie, RPG.Unreal-Fantasy.PL: RPG - gry RPG, gry fabularne, sekcja gry RPG

Nowości

Wolsung: Magia Wieku Pary - recenzja
Komentarzy: [0], 2010-12-15 14:37:47

"Wolsung trafił w moje ręce niedługo po premierze, przejrzałem go i... pożyczyłem znajomemu. Kiedy okazało się, że czerpie on sporo frajdy z tej gry, podarowałem mu ją i w ten sposób podręcznik powędrował w niepamięć. Teraz, dzięki uprzejmości Kuźni Gier, ponownie trafił w moje ręce."

(Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Klanarchia - recenzja (8)
» Historia Wojen Klonów - aktualizacja (0)
» Podbój Muunilinst (0)
» Ostatnie dni Inków - inspiracja RPG (3)
» Rozwój konfliktu - historia SW (0)
» Obrona Kamino (0)
» Incydent Dark Reapera (0)
» Wczesne kampanie - historia Star Wars (0)
» Wojna ogarnia galaktykę - kolejny ... (0)
» Armia Konfederatów nabiera kształtu (0)

Artykuły

Ostatnio komentowane:
» Klanarchia (8)
» Ostatnie dni Inków (3)
» Magia współczynników (1)
» Geneza Wojen Klonów (3)
» Geonosis (4)
Najczęściej komentowane:
» Zaufanie (11)
» Klanarchia (8)
» Coruscant (7)
» Wstęp (6)
» Smoki w Starym Świecie (6)
» Warhammer - Języki (5)
» Wstęp (5)
» Wampirzy Emisariusz (5)
» Tworzenie scenariuszy (4)
» Suannoth, czyli Pustynia Śmierci (4)
Najpopularniejsze:
» Karty postaci (36851)
» Mapy (33859)
» Athel Loren (2526 - 2536) (13826)
» Klanarchia (9212)
» Karty postaci (6191)
» Smoki w Starym Świecie (6171)
» Garnek i Lucek o Wolsungu - część 1/2 (6126)
» Wstęp (5661)
» Zaufanie (5453)
» Wstęp (4978)

Więcej

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Zew Zaświatów - dyscyplina!
Komentarzy: [2], 2008-04-19 21:42:22

"Marzeniem wampirów klanu Kapadocjan od zawsze była możliwość wejścia do Świata Umarłych. Z jednej strony marzenie to urzeczywistniło się w postaci Nekromancji, zakazanej dyscypliny Giovannich... Jednak Wołos, ... (Czytaj więcej)
Smoki w Starym Świecie!
Komentarzy: [6], 2008-05-27 15:15:03

"Poniższy traktat zakupiłem za niewielkie pieniądze od middenheimskiego złodziejaszka, w pewnej karczmie, jakiś czas po tragicznej śmierci Bleistifta. Postanowiłem przekazać Wam tą księgę poprzez gońca, w ... (Czytaj więcej)

Warhammer >> Opowiadania >> Zaufanie

Autor: Greg
Data dodania: 2008-11-15 18:44:23
Wyświetleń: 5453

Zaufanie

Wraz z listopadem do miasteczka Daumenstadt na wschodnich rubieżach Imperium przyszły deszcze. Deszcze ulewne, zimne, jesienne. Wypędziły kupieckie karawany daleko od Toporzej Szczerby, prowadzącej na drugą stronę gór i do szlaków wschodnich. Rozsiekły dukty na mięsistą papkę błota, uniemożliwiając podróż. Przelały się ulicami miasta, wypłukując gnój z rynsztoków i zmywając mchy ze zmurszałych dachów.

Tej nocy, kiedy przybył krasnolud Duri Ragarsson, Daumenstadt było ciche i puste. Z ryneczku znikły ostatnie kramy, a ci niefortunni podróżni, którym zdarzyło się w nim utknąć na czas słot, siedzieli pochowani po karczmach i gospodach.

Sam Duri, przemoknięty i zmęczony, zaciskając pod ręką jakiś niewielki tobołek, zawinął do podupadłego przybytku zwanego Czerwonym Smokiem. W środku było ciepło i sennie. Nie przeszkadzał smród rozlanego piwa, ani kopcących kaganków, zamówił zatem coś do wypicia i wcisnął się w przytulny kąt tuż za głównym piecem. Przyjemne ciepło paleniska powoli wysysało zimną wilgoć z jego ubrania.

Dopił piwo i oparł senną głową o ścianę. Zamyślony słuchał cichego szmeru nocnej mżawki. W pewnym momencie usłyszał nawoływania miejskiej straży i po chwili pod oknem, wychodzącym na ulicę, rozległ się stukot ciężkich, wojskowych butów. W tym samym momencie stary, marienburski zegar, stojący w rogu sali, wybił godzinę dziewiątą.

Duri poruszył się niespokojnie i poczuł, że jego zawiniątko uwiera go nieprzyjemnie w bok.

- "Pierwsza straż nocna" – pomyślał.– "Trzeba będzie niedługo ruszać."

Nie wyszedł jednak od razu. Wypił jeszcze trochę piwa i spory dzban miodu. Dopiero, gdy stary zegar powtórnie majestatycznie zadudnił, oznajmiając nadejście godziny dziesiątej, wstał i wyszedł na ulicę. Wstrząsnął nim dreszcz. Nieco chwiejnym krokiem podszedł do najbliższej ściany i oparł się o nią. Czekał aż szum deszczu zagłuszy szum w jego głowie, a zimno przegoni bolesny ogień niepokoju z serca. Wcale nie miał ochoty iść tam, gdzie musiał.

Po kilku minutach poprawił jednak szmatę, w którą zawinięty był jego tobołek i ruszył w dół ulicy. Szedł dosyć długo, aż w końcu dotarł do innej karczmy. Wojskowej gospody „Kufel i Topór”. Wszedł do wnętrza i zaraz ogarnął go gwar głosów licznych, siedzących w środku najemników. Czuł, że od tego hałasu zaczyna boleć go głowa.

Niezauważony przez nikogo przecisnął się na tyły budynku i po schodach wszedł na piętro. Pokój, do którego zmierzał, znajdował się na samym końcu długiego korytarza, w zachodnim skrzydle. Doliczył się odpowiednich drzwi i stanął.

- "Tu" – rzekł do siebie w duchu. – "Dobrze. Daleko... W tym hałasie nikt..."

Zamaszystym ruchem otworzył drzwi, jednocześnie wyciągając spod pachy zawiniątko. Siedzący w środku drugi krasnolud spojrzał na niego ze zdziwieniem, ale bez strachu. Uniósł się nieco. Huknął strzał. Krasnolud spojrzał najpierw na Duriego. Zachwiał się. Potem na buchającą ciemną krwią dziurę w swej piersi. Zrobił krok. Znów spojrzał na Duriego. Nie rozumiał. Wyciągnął do niego rękę. Zrobił krok. Jęknął. Upadł, zwinął się w spazmie i trzęsąc się wyzionął ducha.

Duri wyrzucił tobołek wraz z zawiniętym w nim pistoletem skałkowym. Rozejrzał się bezradnie i wyszedł, oddzielając się ciężkimi drzwiami od tego, co przed chwilą zrobił. Pobiegł dalej korytarzem i przez okno wydostał się na dach stojącej za karczmą stajni. Stamtąd przedostał się za ogrodzenie i uciekł do najbliższej bramy miejskiej. Tam czekał na niego objuczony kuc, na którego wskoczył i wyjechał, pędząc, jakby go diabli wszyscy gonili.

Zaraz znalazł się w lesie, na niewielkim trakcie. Strumienie błota spod kopyt ciężkiego kuca ochlapywały jego nogawice. Wiatr huczał wściekle w jego uszach i targał mu brodę. W pędzie niewielkie gałązki świszczały złowieszczo nad jego głową.

Kuc potknął się kilka razy na nierównej ścieżce i pośliznął na błocie, jednak Duri wciąż go pospieszał.

- "Nie żyje" – myślał gorączkowo. – "Umarł... bez słowa... Nic mu nie powiedziałem... Dlaczego nic nie powiedziałem? On nic nie powiedział... nie przeklął. To on był przeklęty... on był zdrajcą... Powinienem był mu powiedzieć. Zdradziłeś nas. Zawiodłeś nasze zaufanie. Kiedy górski król wezwał do bitwy, tyś nie stanął. Wszyscy polegli, tylko ty uciekłeś. Uciekłeś! Mówiłeś, że nie warto... nie warto walczyć i umierać tylko dlatego, że wielki król nie chce złożyć hołdu ludzkiemu cesarzowi. Nie warto walczyć, aby bronić tego, co nasze, naszej wolności... To przyszłość, mówiłeś. Przyszłość! Na bogów! Czyż nie lepiej stracić życie niż wolność? Opuściłeś nas... Oni polegli wszyscy... wielki król, ojciec, Snorri, Fergus, Drumi, Turi, Gutheim... Wszyscy... Tylko my dwaj, tylko my dwaj zostaliśmy... Teraz ty musisz umrzeć, a wraz z tobą ja umrę dla świata. Powinienem był mu powiedzieć... Powinienem..."

Kuc zacharczał nagle, zgubił tempo biegu i runął w błoto, a Duri wraz z nim. Uderzenie wybiło mu całe powietrze z płuc i chwilę leżał ogłuszony. Potem jęknął i powoli odpełzł na bok. Kuc kwiczał i panicznie rył kopytami ziemię. Obie tylne nogi miał połamane – krwawe ostrza kości rozcięły skórę i ścięgna.

Duri odpełzł kawałek w las, aby nie słyszeć tej agonalnej pieśni. Był obolały, czuł rwanie w lewym nadgarstku i ostry, kłujący ból żeber. Dotarł do niewielkiej, porośniętej wrzosami polany i zasiadł na jej skraju, opierając się plecami o drzewo. Deszcz kropił delikatnie na jego rozgrzane czoło. Chłód powoli przegryzał się przez jego ubranie i wpijał w ciało.

- „Ty mnie również zdradziłeś” – zahuczało mu w głowie. – „Ty zawiodłeś moje zaufanie. Zabiłeś mnie. Zabiłeś rodzonego brata... Największym grzechem dla nas krasnoludów jest zdrada. A najgorsze rodzaje zdrady, to zdrada króla, ojcobójstwo i bratobójstwo. Wszyscy jesteśmy przeklęci. Wszyscy jesteśmy przeklęci...”

Duri zacharczał, odkaszlnął i splunął krwią. W lesie coś zawyło. Na skraju polany, po drugiej stronie zamajaczył jakiś cień.

- „Upiór śmierci już idzie” – powiedział w myślach. – „Przez wszystkie wieki będzie nam śpiewał pieśń potępionych. Bo tak – jesteśmy przeklęci. Rozdarci między naszą tradycją, naszym honorem a miłością do naszych bliskich. Żaden z nas nie uda się do pradawnych sztolni boga Grungniego, aby pić nektar z kielichów naszych ojców. Będziemy się błąkać w ciemności i na wietrze. Wszyscy jesteśmy przeklęci. Wszyscy jesteśmy przeklęci...”

Duri zacisnął mocno powieki, a kiedy je otworzył, cienia już nie było – rozmył się, rozpłynął w nocy. Westchnął ciężko. Czuł się zmęczony. Głowa osunęła mu się na pierś.

Koniec


Podobne artykuły:

» Gangi Mordheimu
» Ostrze Korgisa
» Niech opadnie młot!
» Wino najlepiej smakuje w Bogenhafen
» „4” albo po prostu „Zwyczajna opowieść”



Mamy 11 zapisanych komentarzy.

Aktualnie jest wyświetlana 2 z 2 stron komentarzy.

Re: w obronie niziołków, Greg, 2009-01-24 00:16:03
Greg napisał/a: "Na marginesie przez lata grania w WFRP chyba nigdy nie spotkałem Zabójcy Trolli, który miałby coś na sumieniu. Wszyscy byli honorowi, czyści jak łza i najwyraźniej wyrzuceni z plemienia przez pomyłkę."

A to ci dopiero! Wszyscy Zabójcy, których mieliśmy (nie) przyjemność spotykać jako drużyna, albo miałem (nie) przyjemność wprowadzać jako MG, to był społeczny margines. Leżący nieprzytomni we własnych rzygowinach, bełkoczący degeneraci. Oto miała być przestroga dla innych braci krasnoludów - tracąc swój honor, traci się godność, a więc i całe życie. Pozostaje tylko wrak.

[1]   [2]   


[Pierwsza] [Poprzednia]


Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Rafineria 2012
Rafineria 2012

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu RPG


Gasnące Słońca
  » Wstęp

Warhammer
  » Bóstwa
  » Karty postaci
  » Magia
  » Mapy
  » NPC
  » Opowiadania
  » Przewodnik
  » Wstęp
  » Zmierzch

Wampir - Maskarada
  » Dyscypliny
  » Inne
  » Linie krwi
  » NPC

Zew Cthulhu
  » Fakty i Mity
  » Karty postaci
  » Lovecraft
  » Motywy
  » Wstęp

Star Wars
  » Wstęp
  » Opowiadania
  » Historia
  » Poradniki
  » Przewodnik

Ogólnie
  » Inspiracje
  » Recenzje
  » Teoria RPG
  » Wywiady

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,